Wracała późnym wieczorem do domu. Chłodny wiatr studził jej rozpaloną po treningu, twarz. Wokół rozciągała się cisza i nieprzenikniona ciemność, a na ulicy brak było żywej duszy. Wolnym krokiem szła przed siebie. W milczeniu, zamyślona. Nie miała nawet ochoty posłuchać ulubionej muzyki, co było jej nałogiem. Zastanawiała się nad wydarzeniami z ostatnich kilku tygodni. Przecież jeszcze niedawno było wszystko w porządku. Pisali i rozmawiali ze sobą codziennie. Bardzo dobrze czuli się w swoim towarzystwie. I nagle, tak niespodziewanie, wszystko się zepsuło. Niczym trybiki w starym zegarze, które z czasem przestają pracować. Przestał się odzywać, nie odpowiadał na wszelkie próby kontaktu. Czy to przez gg, czy fb. Nic. Brak jakichkolwiek znaków życia i zainteresowania. Pogrążona w myślach, wyciągnęła telefon z kieszeni. Zapatrzyła się w tapetę, zdjęcie na niej widniejące. Ona i On. Uśmiechnięci. Zadowoleni. Szczęśliwi. Wchodząc w wiadomości, chciała napisać sms'a. Szybka myśl, palce zastygają nad klawiaturą. Co niby miała mu napisać? Tęsknię? Martwię się? Przecież, skoro poprzednie próby kontaktu spełzły na niczym, to dlaczego akurat ta wiadomość miała wzbudzić w nim zainteresowanie? Podjęta decyzja, ciche westchnięcie. Palce zaczęły bezwiednie, a zarazem lekko uderzać w klawisze. Litera za literą. Słowo za słowem. Nie zauważyła nawet kiedy wyszła z parkowej uliczki, tak pochłonięta była pisaniem wiadomości do Niego. Zawahanie nad wciśnięciem przycisku "wyślij". A jednak. Jedna chwila, jeden moment, sms wysłany. Treść prosta:
Pewnie tego nie wiesz i Cię to nie obchodzi, ale jest osoba, która za Tobą tęskni, martwi się, potrzebuje Cię obok. I tą osobą jestem ja.
Czekała na odpowiedź, choć w głębi serca nie wierzyła, że nadejdzie. Westchnęła. Rozdzierający ciszę pisk. Uderzenie. Ciemność. Nieoczekiwanie, na dotąd pustej ulicy, zaroiło się od ludzi. Kilku z nich stanęło nad nieruchomym już ciałem młodej kobiety. Telefon, tak dawno zapomniany, wypadł z jej ręki i niezauważony przez nikogo leżał niedaleko ciała. Nikt nie zwrócił uwagi na wesołą melodyjkę. To sms. A jednak. Odpowiedź nadeszła. Szkoda tylko, że o chwilę za późno...
Pewnie tego nie wiesz i Cię to nie obchodzi, ale jest osoba, która za Tobą nie tylko tęskni, martwi się czy potrzebuje Cię obok ale i Cię kocha. I tą osobą jestem ja.
__________
Drugie opowiadanie w ciągu jednego dnia i to po bardzo długiej przerwie w pisaniu?
Challenge Accept.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz