W swoim życiu miałam wiele blogów.
11 z nich nadal istnieje.
Nie. Ja wcale nie żartuje, że mam ich 11.
To mało tak naprawdę.
Było ich znacznie więcej w moim życiu.
Ale przejdźmy do rzeczy.
Nigdy nie obchodziłam blogowych "urodzin".
Według mnie było to... zbyteczne? Bezsensowne?
Nie wiem. Nigdy tego nie robiłam bo nie czułam takiej potrzeby.
Dlaczego wspominam o tym akurat tutaj?
Bo 19 sierpnia miną 2 lata odkąd działam na tym blogu.
I na dodatek jeśli mnie pamięć nie myli to miną również 2 lata odkąd w sieci zaczęłam podpisywać się jako Schatten.
Pierwotnie ten blog miał nie być taką... samotnią.
Pojawia się jedna notka a potem kilka miesięcy ciszy.
Nie.
Jak mówi adres bloga "Schatten Story" miała się tu pojawić nowa historia o TT a dokładniej semi AU tej kreskówki z dodatkiem mnie samej - czego nigdy nie robię w swoich opowiadaniach bo moja postać zawsze mnie cholernie irytuje i nienawidzę pisać o sobie samej.
Dodajmy, że od zawsze i na zawsze TT zostanie bardzo bliskie memu sercu.
I jeśli się ktoś zastanawia. Nie. Tytułową Schatten nie miałam być ja. Moja postać należała raczej do osób drugoplanowych.
Schatten była jedną z tych głównych.
Miałam wielkie plany na ten blog. Gdybym poszukała, z pewnością znalazłabym moje zapiski na temat całej historii.
Z tego wszystkiego pojawił się tylko Akt I i Prolog no.1.
A plany na tamten moment obejmowały już 56 rozdziałów. Miałam zrobioną nawet rozpiskę ze wszystkimi tytułami...
I prawdę mówiąc nie wiem co się z tym wszystkim stało.
Miałam plan.
Pomysł też był.
Weny nie brakowało.
Czas również był w miarę osiągalny.
Ale... nie wyszło.
I uj wszystko szczelił.
Potem była cisza aż do stycznia 2013 r.
Dwie notki: na temat mojego wypalenia i random "Just a dream" napisany w szkole na prośbę mojej przyjaciółki.
I ponownie cisza. Tym razem do lipca.
Krótka informacja o wdzięcznym tytule "Heh..."
Kolejna cisza. Tym razem wrzesień.
Dwa randomy jednego dnia? Jak widać dało radę: Totally random i Totally random no.2.
Pamiętam dokładnie w jakich okolicznościach powstały.
I... Tak, zgadliście. Cisza. Do grudnia.
Wtedy pojawiły się notki w zawrotnej ilości bo było ich aż... 5.
Niby sporo ale co z tego, że... wrzuciłam je jednego dnia?
11 grudnia. 5 notek.
Kolejny Totally random no.3 pisany na poczekaniu ale bardzo go lubię co jest dość rzadkim zjawiskiem jeśli chodzi o moje twory.
Opowiadanie pisane w szkole ale nie wpisany w serię "Totalnych randomów" czyli Jakieś coś nie wiem co.
Tego dnia pojawiła się również nowa seria czyli "Wycinek". Zbiór najlepszych momentów, jak sama nazwa wskazuje wyciętych z opowiadań, które posiadam na swoim dysku ale nigdy nie pojawią się one w całości w sieci. Z nowej serii od razu ukazały się dwa twory: Wycinek no.1 i Wycinek no.2.
Moją obecność na blogu tamtego dnia zwieńczył kolejny, bo już 4 Totally random.
Cisza. Do maja 2014.
Info na temat mojego geniuszu. Oczywiście to sarkazm. No bo jakby nie inaczej.
Milczenie. Pojawiam się ponownie w czerwcu z Wycinek no.3.
Znikam kolejny raz ale tylko na miesiąc.
W lipcu pojawia się coś co w ogóle nie przypomina moich dotychczasowych tworów. Po poważnej, bardzo... emocjonalnej rozmowie jaką odbyłam z moim chłopakiem przy dźwiękach z pianina powstało to specyficzne dla mnie dzieło. Miło być jedyną osobą znającą znaczenie wszelkich symboli użytych w tym tworze.
Po tym wszystkim przenosimy się kolejny miesiąc później a konkretniej do moich luźnych przemyśleń 3 dni temu. W sumie, z tego również możemy zrobić serię o wdzięcznej nazwie jaką kiedyś nosiły moje audiologi czyli "Schatt rozkminia".
Okeeey...
Streściłam wam pokrótce 2 lata mojej działalności tutaj. Każda notka opublikowana na tym blogu została podlinkowana w powyższym streszczeniu dlatego jeśli chcecie możecie w szybki sposób przeczytać interesujący was materiał nie musząc szukać w archiwum.
W ogóle taka ciekawostka - ta notka została napisana jakieś 2 tygodnie przed "urodzinami" bloga ale po 2 latach trzeba w końcu wykorzystać możliwości bloggera i spróbujemy publikacji na wybrany dzień i godzinę. Ciekawe czy zadziała...
Przekonamy się 19 sierpnia o 11:33 bo dwa lata temu o godzinie 23:33 pojawiła się pierwsza notka.
Nie ustawiłam na 23:33 bo za późno i uj ;_; Więc będzie 11. Bądźmy szaleni i posługujmy się 12h zegarem.
So crazy.
Kończąc mój wywód bez składu i ładu, chcę podziękować każdej osobie, która choć raz zajrzała tutaj. Naprawdę miło mi z tego powodu.
Chcę podziękować również mojej cudownej "rodzince" z ukochanego forum.
Specjalne podziękowania dla jedynej i kochanej For. Za Twoje natrętne prośby o to bym nagrała vloga xD Za Twoją ostatnią odpowiedź pod moim journal'em na dA. Bardzo mnie ona zmotywowała i wywołała uśmiech na ustach, że jednak ktoś ze świata TT jeszcze chce czytać moje wypociny, że ktoś jeszcze tęskni.
Jesteś cudowna ♥
Tulę w tym wszystkim jeszcze moją kochaną rodzinkę z KP. Nie wiem co bym bez was zrobiła. Szczególne wyróżnienie dla Amandzi, która odkąd ją poznałam była ze mną w tych najlepszych jak i najgorszych chwilach życia. Kocham Cię moja Ty prywatna pani psycholog bez zaświadczenia i kochanka w jednym ♥ (tylko nieliczni wiedzą o co kaman xD)
Dobra koniec z pociskaniem wazeliny (tym razem kto ogarnia jutuby to będzie wiedział o czym a raczej o kim mówię xD) kończymy tą wypowiedź.
Pozdrawiam i dziękuję za dwa lata. Mam nadzieję, że kolejne dwa też przeżyjemy.
~Oyasuminasai!
Nelka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz